O mnie

Cześć!
Jestem Kasia – żona przystojnego Piotrka i mama dwóch pięknych ( po Tatusiu oczywiście 😉 ) dziewczynek.

W tamtym roku skończyłam 30 lat i chyba przez to wydarzenie moje dotychczasowe życie zmieniło się nie do poznania! Nabrało tempa i obrało inny kierunek.
Jak już wspomniałam jestem mamą. Mamą na pełen etat, a nawet dwa etaty. Muszę zaznaczyć, że moje Szefowe są bardzo wymagające i kapryśne… i głośno płaczą … wyją wręcz, a do tego jedna z nich chce być ciągle noszona na rękach.
Pierwszy etat rozpoczęłam w kwietniu 2014 roku kiedy na świat przyszła Milenka. A, że z Mężem nie próżnowaliśmy, to w październiku 2015 roku urodziłam drugą Córeczkę – Anielkę.
Jak się domyślacie moje ciało po dwóch ciążach niemal jedna po drugiej bardzo się zmieniło. Nie zdążyłam wrócić do formy sprzed pierwszej ciąży, a już byłam w kolejnej. Oczywiście sama tego chciałam, był to Nasz świadomy wybór. Jednak nie spodziewałam się, że druga ciąża tak zniszczy moje ciało. Dużo przytyłam, mam wiele rozstępów… No i przez to miałam doła… Że jak ja wyglądam, że nigdy już nie będę miała pięknego ciała, że po prostu wstydzę się samej siebie…:/ Poużalałam się nad sobą kilka miesięcy, zjadłam wszystkie snickersy, które miałam w domu, wylizałam słoiki po nutelli, a potem wreszcie postanowiłam działać!
W marcu 2016 roku, z pomocą trenerki personalnej rozpoczęłam walkę o lepszy wygląd i samopoczucie. Było bardzo ciężko ale pierwsze widoczne efekty motywowały mnie do dalszego działania. Byłam tak zdeterminowana, że na Święta Wielkanocne poszłam ze swoimi pojemnikami z jedzeniem i nie tknęłam nic prócz święconki i barszczu! Crazy, nie? Wtedy też, podczas rozmowy z moją Siostrą na temat przyszłości powiedziałam jej, że dość mam swojej zwykłej, nudnej pracy, do której idę jak za karę:/ Nie chcę tak się czuć! Nieśmiało przyznałam, że marzy mi się praca trenera personalnego.

Dlaczego?
Bo od kiedy pamiętam sport odgrywał w moim życiu kluczową rolę. Już w podstawówce zaczęłam swoją długoletnią przygodę z siatkówką. Potem Crossfit, siłownia….Po prostu uwielbiam uprawiać sport! Kręci mnie sportowa rywalizacja, wystawianie swojego organizmu na próby, sprawdzanie swoich możliwości, przekraczanie granic i kształtowanie przez to silnego charakteru. Myślę, że chyba każdy chce robić na co dzień to, co lubi najbardziej. A ja najbardziej lubię aktywność fizyczną właśnie! Każdą!
Kilka dni później Siostra wysłała mi informację o szkoleniu trenera personalnego w Białymstoku. Pomyślałam „To chyba jakiś znak! Szkolenie pojawia się akurat teraz – w momencie kiedy wypowiedziałam swoje marzenia na głos! Ale… Czy to może się udać? Jak? Przecież to będzie trwało tyle czasu… Czy Piotrek podoła opiece nad dwulatką i półroczną cycusiową panienką, która jak nie widzi mamy przez dwie minuty to wyje wniebogłosy????”.
„Damy radę” – powiedział mój Kochany, a ja pomyślałam ” Jedziesz Matka! Jak nie teraz to kiedy??”.
Przeżyliśmy dwa miesiące wyjęte z życiorysu! Zero odpoczynku. Ja i On. Było ciężko, ale wytrwaliśmy. Podczas szkolenia chłonęłam wiedzę jak gąbka! Zdałam egzamin i dzięki temu uzyskałam nowy zawód. Jestem trenerem personalnym! !! Jupi!! Nie spoczywam jednak na laurach – wciąż się szkolę i pogłębiam swoją wiedzę.
Widząc jak wiele trudu musieliśmy wspólnie włożyć by pogodzić wychowywanie dzieci z moimi treningami i szkoleniem jednocześnie, wpadłam na pomysł, by stworzyć takie miejsce gdzie pokażę, że mimo trudności pojawiających się na każdym kroku – można spełniać marzenia! Miejsce gdzie będzie można otrzymać i okazać wsparcie i motywację, pogadać nie tylko o treningu ale przede wszystkim o życiu codziennym Matki, Żony, Kobiety…Tak prawdziwie, od serca. Szczerze i bez owijania w bawełnę.

Nie chcę być przy tym kolejną, słodkopierdzącą „fit” panienką, która męczy Cię codziennie zdjęciami swojej idealnej owsianki. Chcę szczerze wyrażać swoje zdanie, pokazywać Ci prawdziwą Kaśkę. Taką, która częściej chodzi w dresach i bez makijażu, ale lubi czasami się wystroić i wyglądać kobieco. Bałaganiarę. Niecierpliwą nerwuskę. Wrażliwca…

Nie chcę również pouczać Cię jak wychowywać dzieci, bo sama nie wiem czy dobrze wychowuję Swoje Córki… Wiem jednak, że bardzo staram się być Dobrą Mamą. I, mimo codziennych porażek- obserwuję, wyciągam wnioski i uczę się na własnych błędach. Chcę opowiadać o pięknych i trudnych momentach macierzyństwa. O moich pomyłkach i trafnych decyzjach. Być może, dzięki temu Ty lub Ktoś Inny nie powtórzy moich głupich błędów, spojrzy na pewne sprawy z innej strony, a Twoje/Jego Dziecko nie doświadczy krzywd związanych z nieodpowiednim postępowaniem Rodzica i niezrozumieniem Jego potrzeb… i będzie przez to szczęśliwsze 🙂 Oby…

Pragnę tworzyć to miejsce dla Siebie, dla Ciebie i razem z Tobą. Chcę dyskutować, motywować i mieć poczucie, że gdzieś na świecie są jakieś osoby, które czują się podobnie jak ja, mają podobne problemy, rozterki…Chciałabym wiedzieć jak sobie z nimi radzisz, pokazywać jak ja to robię…I uczyć się od siebie nawzajem. Bo uważam, że każdy jest wartościowy i ma coś ciekawego do przekazania. A jeśli dzięki temu pomogę choć jednej osobie to będę dumna i naprawdę szczęśliwa.

Zapraszam Cię! Myślę, że się polubimy 🙂 Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej. Piona!

Chętnie poznam Ciebie i Twoją historię.

Kasia

Fot. Trzecie OKO